Posadzki w kuchni
Podłoga w kuchni
Musi być jak superman – odporna prawie na wszystko. Nie może być tu mowy o plamach z soku, kawy, czy tłuszczu. Odporna na uszkodzenia ale najbardziej na wycieranie i wydeptywanie. Jej najbardziej widoczną zaletą powinien być schludny i efektowny wygląd.
Jak zawsze wybór będzie uzależniony od tego, ile osób i jak często przebywa w kuchni. Dla licznej rodziny lub zapalonej kucharki gotującej codziennie odpowiednia będzie podłoga z twardych, łatwo nieniszczących się tworzyw . Jeśli z kuchni korzysta się sporadycznie, kryterium odporności i twardości podłogi może być bardziej łagodne.
W przypadku kuchni otwartej, gdzie zazwyczaj chcemy stylem dopasować posadzkę do tej w części dziennej można zastosować mały trik. W strefie kuchennej położyć dwa rodzaje tworzyw na podłodze: trwalsze wzdłuż ciągu roboczego ( np. płytki gresowe) a mniej odporne na środku lub w pozostałej części.
Ceramiczna
Z fakturą lub gładka niczym lustro, w kolorze natury albo jaskrawa. Rustykalna albo awangardowa. Zimna pod stopami? To już nie problem. “Współpracuje” z ogrzewaniem podłogowym.
Z wykładziną
Propozycja dla tych, którzy cenią nowoczesność, użyteczność, lubią zmiany niewielkim kosztem oraz zaskoczenia. Np. wykładzina jak metal - miękka, bez wrażenia chłodu.
Drewniana Marzenia o kuchni przytulnej, pełnej ciepłego uroku dzięki drewnu szybko się ziszczą. Tworzywo praktycznie niezniszczalne. Warunek - musi być dobrze zabezpieczone.
Z paneli
Da się je ułożyć w prosty sposób, omijając zamieszanie z remontem, także finansowe. Można to bowiem zrobić samodzielnie, a w razie przeprowadzki ? zabrać też panele.
Ceramiczna – Trwała
Zdecydowanie najodpowiedniejsze będą tutaj gresy chociaż nadają się też dobrze niektóre rodzaje terakoty(pl.podłogowych niegresowych). Płytki ceramiczne mają kilka ważnych cech na które należy zwrócić uwagę przy zakupie- w jakim miejscu chcemy je położyć. Oto one:
-
Nasiąkliwość. Oznaczana jest literą E i określana w procentach. Ze względu na stopień nasiąkliwości dzieli się płytki na trzy grupy (środkowa ma podgrupę a i b). Do najniższej zalicza się płytki najbardziej odporne. Do najwyższej - mało odporne. W kuchni sprawdzą się płytki z grupy II (podgrupa a) - E 3-6%. Oddalmy się od naukowych literek i cyfr – najmniej nasiąkliwe są gresy – zazwyczaj potrójnie wypalanie pozbywa je zbędnej ilości wody. Potem w środkowej grupie zazwyczaj znajdziemy płytki uniwersalne i terakotę. A na sam koniec – ścienne, które jak można się domyślić żeby się przykleić do ściany powinny dobrze wchłonąć klej.
-
Ścieralność. Określa się ją (symbol PEI) w pięciu klasach. Płytki o niższej klasie przeznaczone są do pomieszczeń o niewielkim natężeniu ruchu. Adekwatnie - o wyższej klasie nadają się do wnętrz mocno uczęszczanych. Do kuchni odpowiednie są płytki klasy nie niższej niż PEI III. Im bardziej uczęszczana kuchnia tym wyższa klasa ścieralności powinna widnieć na specyfikacji.
-
Twardość. Płytki nie mogą się kruszyć, gdy coś na nie spadnie (a tego uniknąć się nie da). Skala twardości (tzw. Mohsa) rozpięta jest od 1 do10. Podobnie jak poprzednio, wyższy stopień odpowiada większej twardości. W kuchni dobrze spełnią zadanie płytki o stopniach 6-8. Czyli po raz kolejny wymienię tu gresy.
- Gatunek. Producenci wyróżniają trzy gatunki (określane cyframi rzymskimi). W pierwszym dopuszcza się pięć płytek wadliwych (różnią się minimalnie tonacją lub wymiarem – wypatrzenie, nietrzymanie kąta itp) na sto sztuk. W drugim i trzecim liczba wadliwych egzemplarzy może być większa. Ponadto w drugim i trzecim gt. mogą znaleźć się płytki z wadą szkliwa (kropki, gulki, grudki, kreski) a także odpryśniętymi brzegami czy wyszczerbionymi rogami.
Warto wiedzieć
Jak wyliczyć potrzebną ilość płytek? Najlepiej zrobią to fachowcy-jeśli mamy już zamówionego płytkarza -niech to on ustali ile, jeśli nie sprzedawcy w salonie płytek na pewno nam pomogą – byle dostarczyć im dokładny obmiar i układany wzór. My możemy jedynie ich sprawdzić. układając płytki równolegle do ścian, przy prostych ścianach dodajmy do obliczeń dodatkowe 10% zapasu (mogą się kruszyć przy cięciu, mogą też niespodziewanie pęknąć a nasze ściany wcale nie muszą być proste). W przypadku płytek układanych po skosie, ‘w karo’, zwiększmy zapas do ok. 15%.
A co z podłożem? Powinno być równe, z wylewką, najlepiej zagruntowane z masą samopoziomującą – oszczędzimy wtedy na kleju a jakość i trwałość takiej okładziny będzie zdecydowanie dłuższa. Można też nowe płytki przyklejać na stare, ale doskonale trzymające się podłoża, albo pod płytkami zainstalować ogrzewanie podłogowe – tu przyda się odpowiedni klej pełno-elastyczny.
